mecz nr 66, 22 grudnia 2013

godzina 8:00, 42+42 min.

słonecznie, temp. 2°C

18
:
11
( 8
:
3 )

III Ogród Jordanowski, ul. Wawelska 3

boisko A, sztuczna trawa, 60 m x 40 m

mokra nawierzchnia

VS
0:12'Krzysztof Bieleń (po podaniu Jacka Hołysza)
1:111'Rafał Piotrowski (po podaniu Piotra Rytla)
2:114'Rafał Piotrowski (po podaniu Piotra Kolasy)
3:115'Rafał Piotrowski (po podaniu Piotra Kolasy)
4:117'Rafał Piotrowski
5:119'Michał Kobyliński (po podaniu Agenciora Sienudzosa)
5:221'Krzysztof Bieleń (po podaniu Jarosława Kucharskiego)
6:224'Piotr Rytel (po podaniu Agenciora Sienudzosa)
7:226'Rafał Piotrowski (po podaniu Rocky'ego Balboa)
7:336'Piotr Serwatka (po podaniu Michała Leguminy)
8:342'Piotr Rytel (po podaniu Piotra Kolasy)
8:446'Piotr Serwatka (po podaniu Piotra Hołysza)
9:447'Rafał Piotrowski (po podaniu Michała Kobylińskiego)
9:552'Michał Legumina (po podaniu Piotra Serwatki)
9:655'Łukasz Nowak (po podaniu Michała Leguminy)
9:757'Michał Legumina (po podaniu Piotra Serwatki)
10:760'Piotr Kolasa
10:861'Michał Legumina (po podaniu Łukasza Nowaka)
11:868'Piotr Rytel (po podaniu Michała Kobylińskiego)
12:869'Piotr Rytel (po podaniu Rafała Piotrowskiego)
13:870'Piotr Rytel (po podaniu Michała Kobylińskiego)
14:872'Agencior Sienudzos (po podaniu Ignacio Fernandeza)
15:874'Ignacio Fernandez (po podaniu Piotra Rytla)
16:875'Ignacio Fernandez (po podaniu Piotra Rytla)
16:976'Michał Legumina (po podaniu Jacka Hołysza)
16:1079'Agencior Sienudzos (bramka samobójcza po zagraniu Łukasza Nowaka)
17:1080'Piotr Rytel (po podaniu Ignacio Fernandeza)
17:1182'Krzysztof Bieleń (po podaniu Michała Leguminy)
18:1184'Agencior Sienudzos (po podaniu Piotra Kolasy)

Piotr Serwatka został ukarany odjęciem 1 punktu za 8-minutowe spóźnienie

Krzysztof Zieliński został ukarany odjęciem 6 punktów za niepojawienie się na meczu
bez poinformowania o tym wcześniej organizatora

Decyzja o rozegraniu jeszcze jednej kolejki spotkań Lawy w przedświąteczny weekend okazała się strzałem w dziesiątkę. Pogoda zachęcała do gry, bo ostatni niedzielny poranek sezonu 2013 przywitał zawodników pięknym słońcem. Na Wawelskiej pojawiło się aż 14 zawodników, a warunki do gry były tak dobre, że w drugiej połowie Krzychu zamienił grube dresy z długimi nogawkami na krótkie spodenki! Tak ciepłego grudnia nie pamietają nawet najstarsi zawodnicy Latoligi Warszawskiej. Na przedostatni mecz sezonu miało przybyć aż dziewięciu z dziesięciu najlepszych zawodników tego sezonu – udziału nie zgłosił jedynie Kuba, który wyjechał już na święta, a na spotkaniu mimo zapowiedzi nie pojawił się Niezielan, który w końcowej części sezonu wielokrotnie odwoływał udział w meczach i pobił rekord naliczonych mu punktów karnych. Ciekawostką był również występ brata Hołka, Pitera, który ostatnio wystąpił w Lawie w styczniu, w meczach inaugurujących sezon 2013.

Hołek oparł składy na drużynach z poprzedniego weekendu, kiedy to udało się rozegrać dwa bardzo zacięte mecze. Jednak początek spotkania nie zapowiadał powtórki z historii, bo choć to zieloni zadali pierwszy cios, czerwoni odpowiedzieli kilkoma golami będącego w świetnej formie strzeleckiej Stefana. Trzeba jednak przyznać, że kilka bramek drużyna w zielonych koszulkach po prostu podarowała swoim rywalom – bramkarze i obrońcy kilka razy w idiotyczny sposób stracili piłkę na rzecz czerwonych, a ci nie mogli nie wykorzystać takich prezentów. Na najwyższe obroty długo nie mogli się wkręcić Legee i Serwus, choć duet ten dał próbkę swoich możliwości pod koniec pierwszej połowy, kiedy to mimo asysty dwóch wyższych od siebie rywali (Agenta i Heńka) Serwus zdołał skierować głową do bramki piłkę precyzyjnie dośrodkowaną przez Legiego z rzutu rożnego.

Po przerwie obraz gry uległ jednak zmianie. Zieloni rozkręcili się w ataku i zaczęli odrabianie pięciobramkowej straty do rywali. Kiedy jednak dystans do przeciwników zmniejszył się do zaledwie dwóch trafień, niesamowity popis celności dał Kadłub. Zawodnik borykający się w poprzednich meczach z nienajlepszą skutecznością pod bramką przeciwników tym razem fantastycznie wykończył kilka akcji swojego zespołu. Czerwoni strzelili sześć bramek z rzędu i odebrali zielonym nadzieję na zwycięstwo. Przegrywający zespół mógł grać już tylko o honor, a w realizacji tego zadania postanowił pomóc mu Agent, który w spektakularnym stylu uderzył piłkę z woleja do własnej bramki. Ostatecznie mecz zakończył się pogromem zielonych, ale mimo największej liczby bramek strzelonych w jednym spotkaniu od czterech miesięcy, większość uczestników spotkania czuła niedosyt piłki nożnej i zdecydowała się rozegrać kolejny mecz…

Zobacz statystyki po tym meczu

0 min.
42
84

9 zdjęć (kliknij miniaturkę, aby je wyświetlić)

regulamin kar | poprzednie sezony: 2008, 2009, 2010, 2011, 2012